wtorek, 19 sierpnia 2014

haul kosmetykowy z Londynu!

Po baaaaardzo długiej przerwie przychodzę z postem, w którym pokaże Wam co kupiłam podczas pobytu w Londynie. Pojechałam na wakacje do Londynu i wróciłam z kilkoma kosmetykami, które chciałam kupić już od dłuższego czasu. O wypadzie do Anglii opowiem Wam w osobnym poście, a teraz przechodzimy do haul'u. :)

Numerem jeden na mojej liście rzeczy do kupienia była paleta Urban Decay - NAKED 2. W swojej małej "kolekcji" posiadam już paletę NAKED 3, uwielbiam ją i używam codziennie. NAKED 2 ma zdecydowanie bardziej jesienne i zimowe kolory w porównaniu z NAKED 3, która idealnie sprawdza się latem. Zapłaciłam za nią £37.


Kolejnym zakupem, ale tym razem nie planowanym jest tusz do rzęs od Benefit - they're Real! mascara. Nie jestem "przywiązana" do żadnego tuszu i bardzo często je zmieniam przez co nie posiadam żadnego tuszu, który kosztowałby więcej niż 20 zł. Postanowiłam kupić tusz od Benefit, bo słyszałam o nim wiele dobrych opinii. Mam nadzieję, że mi się sprawdzi i będę mogła go uznać że "mój" tusz. Zapłaciłam £16.


Jadąc do Wielkiej Brytanii bardzo chciałam kupić kosmetyki z Soap&Glory. Udało mi się kupić body wash oraz body scrub z serii Sugar Crush. Mają one cytrusowy, ale bardzo słodki zapach. Nie mogę się doczekać, aż ich użyje. Body wash kosztował £6, a scrub £8.


Będąc przy półce Soap&Glory postanowiłam jeszcze kupić krem do rąk - Hand Food. Miałam okazję go już używać i mimo swojej gęstej konsystencji bardzo dobrze się rozprowadza, wchłania się bardzo szybko, pozostawia ręce gładkie i nawilżone, a do tego pachnie nieziemsko. Kosztował £5.


Ostatnie dwie rzeczy, które dorzucam do tego haul'u to dwie kosmetyczki kupione w Primarku. Duża kosztowała £5, a mała £3.





sobota, 29 marca 2014

Ulubieńcy miesiąca - marzec 2014

Witam was po przerwie!
Ponieważ zbliża się koniec marca czas na ulubieńców miesiąca, których nie było zbyt wiele. Mam nadzieję, że post Wam się spodoba. :)

Na początek ulubione kosmetyki.

Krem CC oraz krem pod oczy od Bourjois. Kupiłam je podczas promocji w Douglasie i muszę przyznać, że szybko stały się one moimi ulubionymi! Krem jest bardzo lekki i świetne kryje. Skóra po nim jest bardzo miękka, nawilżona i przyjemna w dotyku. Krem pod oczy można też stosować jako korektor, ten duet sprawdza się naprawdę dobrze. Jedynym minusem jest to, że efekt doskonałego krycia nie utrzymuje się długo.


Mam mnóstwo tuszy do rzęs i ciągle nie mogę znaleźć tego jedynego. W tym miesiącu kupiłam i bardzo polubiłam tusz Dolls lash ultra volume od Wibo. Bardzo podoba mi się to jak wydłuża i rozczesuje rzęsy. Wygląda bardzo delikatnie i naturalnie. Jest niedrogi i łatwo dostępny.


Puder rozświetlający L'Oréal Paris,w kolorze 03 - rose insolence. Dostałam go od mamy i uwielbiam go! Jest świetny na wiosnę, rozświetla naszą cerę i nadaje jej blasku. Minusy to cena i wygląd opakowania.


Lakiery do paznokci Golden Rose - Rich Color. Miałam kiedyś lakiery od GR ale nigdy za nimi nie przepadałam. Postanowiłam znowu dać szansę tej firmie i kupiłam lakiery z serii Rich Color. Muszę przyznać, że te były o wiele lepsze niż poprzednie. Jest duży wybór kolorów, a cena jest naprawdę niska. Kolory na zdjęciu to 38 i 52.


Odżywka do włosów Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite. Jest ona przeznaczona do suchych i zniszczonych włosów. Moje włosy były bardzo zniszczone i potrzebowały porządnego nawilżenia. Już po pierwszym użyciu byłam bardzo zaskoczona jak dobrze odżywiła moje włosy!


Isana Med Urea balsam do ciała. Przeznaczony jest do bardzo suchej i szorstkiej skóry. Chociaż nie przepadam za balsamami do ciała to ten bardzo przypadł mi do gustu! Może jego aplikacja nie należy do najłatwiejszych to świetnie nawilża skórę i jest w bardzo niskiej cenie.


To wszystkie z moich ulubionych kosmetyków w tym miesiącu, przechodzimy do innych nie poszufladkowanych rzeczy.

Knuckle Rings! Czyli małe pierścionki zakładane do połowy palca. Wyglądają one bardzo delikatnie i noszenie ich (uwaga) jest wygodne!


Delikatna biżuteria. W tym miesiącu postawiłam na bardzo delikatne bransoletki i zrezygnowałam z zegarków. Na zdjęciu mam na sobie bransoletkę FunFun z Apartu oraz bransoletkę missiu.



Mam nadzieję, że podobają Wam się tego typu posty. Koniecznie napiszcie w komentarzu jakie są Wasze ulubione rzeczy w tym miesiącu! :)

niedziela, 5 stycznia 2014

Instax Mini 8 - pierwsze wrażenie

Hej kochani!
Dziś opiszę wam moje pierwsze wrażenia w użytkowaniu aparatu Fuji-film Instax Mini 8.
Bardzo długo chciałam tego typu aparat. Na święta, pod choinką znalazłam białego Instaxa Mini 8. Muszę przyznać, że oczarował mnie on od samego początku i jest to bardzo trafiony prezent!


Aparat według mnie wygląda bardzo uroczo. Jest bardzo łatwy w obsłudze. Myślę, że każdy kto szuka aparatu do robienia szybkich i bardzo oryginalnych zdjęć z przyjaciółmi musi pomyśleć nad kupnem Instaxa!


Sam aparat kosztuje około 300 złotych, a "wkłady" do niego około 20-30 złotych (1 paczka = 10 zdjęć). Aby uruchomić aparat wystarczy wcisnąć przycisk znajdujący się obok obiektywu, spowoduje to jego wysunięcie i przygotowanie aparatu do robienia zdjęć. Aparat sam określa najbardziej optymalną jasność dla wykonania zdjęcia i informuje o tym poprzez odpowiednie lampki. Możemy obracać pokrętłem i zmieniać jasność.



Wkładanie nowych kasetek z filmem jest dziecinnie proste. Robienie zdjęć to czysta przyjemność. Zdjęcia robione instaxem mają niepowtarzalny klimat i są świetną pamiątką. Czekanie na wywołanie zdjęcia to najfajniejsza część, cały proces robienia fotografii to prawdziwa frajda!

wtorek, 31 grudnia 2013

produkt godny uwagi #1 - palety cieni do oczu firmy NYX

Witam Was serdecznie!
Dzisiaj chciałabym polecić Wam pewną firmę z kosmetykami do makijażu. Mianowicie firma NYX! Od niedawna sprzedawana w Polsce. Założona przez młodą dziewczynę, wyróżniać ją mają dobre kosmetyki w atrakcyjnych cenach. Muszę przyznać, że urzekła mnie ta firma, gdyż długo szukałam małej palety cieni, które mogłabym wykorzystać na co dzień w atrakcyjnej cenie. Znalazłam taką w Douglasie ponad pół roku temu. Była to paleta NYX "The Runaway Collection" odcień 10 - Bohemian Rhapsody . Kosztowała ona 39 zł więc kupiłam ją bez wahania.


Paletka ma 10 cieni do powiek. Połowa z nich jest matowa, a druga połowa z delikatnym brokatem. Kolory przechodzą od jasnych beży, przez brązy, aż do czarnego. Muszę przyznać, że matowe cienie idealnie nadają się na codzienny makijaż, a dołożenie kilku brokatowych cieni idealnie sprawdza się na jakieś okazje. Paleta jest świetnie wykonana, jest mała i mieści się w każdej kosmetyczce.


Niedawno stwierdziłam, że cienie tej firmy są naprawdę świetniej jakości, a do tego są niedrogie i kupiłam mojej przyjaciółce na święta  paletę "Love in Paris" odcień 05 - Parisian Chic. Jak się później okazało moja przyjaciółka kupiła mi taki sam prezent z czego jestem bardzo zadowolona! Paletka jest trochę mniejsza i zawiera 9 cieni w odcieniach brązu.


Zawiera również matowe jak i brokatowe cienie. Kosztowała nieco więcej bo 49 zł, ale jakość cieni moim zdaniem jest ciągle na bardzo dobrym poziomie.


Zastanawiając się nad wadami tych produktów muszę przyznać, że znalazłam jedną. Jest to słaba pigmentacja cieni, lecz nie przeszkadza mi to bo nie używam tych palet do bardzo ciemnych makijaży, a raczej do codziennych i delikatnych.

Nie są to moje jedyne kosmetyki firmy NYX, ale też nie ostatnie. Mam nadzieję, że spodoba Wam się ten post. Bardzo mile widziane komentarze :)

niedziela, 29 grudnia 2013

Wiem co jem! #1

Witam wszystkich bardzo gorąco!
Dzisiaj przychodzę do was z postem o moich nawykach żywieniowych i zwracaniu uwagi na to co jem. Temat zdrowego odżywiania jest teraz bardzo "modny". Ja zwracam uwagę na to co jem przede wszystkim dlatego, że zależy mi na moim zdrowiu. Szczerze mówiąc o wiele lepiej czuję się jedząc zdrowo i "czysto". Mam nadzieję, że spodoba wam się ten post i może kogoś zainspiruje albo "zarażę" zdrowym odżywianiem!

                                       

Zaczniemy od tego ile jem posiłków i co jem.
Ponad rok temu postanowiłam zacząć zwracać dużą uwagę na to co jem. Moim problemem były nieregularne posiłki. Myślę, że to jest pierwszy krok, który każdy kto chce zdrowo się odżywiać, powinien podjąć. Ja jem 5 posiłków, dobrą opcją będą też 4 posiłki, ale nie mniej! Ustaliłam sobie godziny o których będę jeść (oczywiście nie da się tego przestrzegać co do minuty). Najlepiej jeść co 2-4 godziny, przerwy między posiłkami nie powinny być większe. Na początku było mi się bardzo trudno przyzwyczaić do regularnego jedzenia, ale po pewnym czas mój organizm "robił się godny" o stałych porach i już nie było z tym problemu.

                                       

śniadanie = na śniadanie zawsze jem coś z działu nabiał jest to mleko lub jogurt naturalny, do tego bardzo często dodaje musli, orzechy, owoce
drugie śniadanie = zazwyczaj jem kanapkę z wędliną lub jajkiem, dodatkiem zawsze jest ogórek, pomidor, sałata
obiad = na obiad najczęściej jem mięso lub ryby, do tego dużo warzyw, jeżeli jem makaron lub ryż wybieram ten pełnoziarnisty
podwieczorek = czasem pomijam ten posiłek, ale najczęściej jem jakiś owoc, orzechy czy jogurt
kolacja = staram się, żeby była bardzo lekka, staram się jeść mało pieczywa (jem tylko ciemne pieczywo), jem naprawdę bardzo dużo warzyw - najczęściej są to pomidory, ogórki, papryka, sałatka, kiełki do tego biały lub pleśniowy ser (kolację jem maksymalnie 3 godziny przed snem, nie później!)
napoje = staram się pić dużo wody z cytryną w ciągu dnia, oprócz tego pije dużo zielonych, miętowych i innych herbat, uwielbiam również sama robić świeże soki

                                       

Mam nadzieję, że spodobał wam się ten post niedługo wstawię kolejny z serii "wiem co jem". Pozdrawiam was bardzo gorąco i trzymam kciuki za wszystkich, którzy zaczynają przygodę ze zdrowym odżywianiem. :)

piątek, 27 grudnia 2013

początek

Witam wszystkich bardzo serdecznie!
Bardzo mi miło powitać was na moim blogu. Będę tutaj umieszczać posty związane z urodą, modą, zdrowym stylem życia. Mam nadzieję, że spodoba Wam się to co dodaje. :) 
Na razie tyle ode mnie. Trzymajcie się ciepło!